Obserwatorzy

23 lip 2010

MIĘDZY DOMEM A SZPITALEM......

Niestety nie mam dzisiaj dobrych wieści.
Tato dzisiaj rano znalazł się na intensywnej terapii.
Stan już stabilny ale nadal jest monitorowany i leży pod tlenem.
Oprócz tego ma rozchwiany cukier i skaczące ciśnienie.
Rano miał zabieg i w trakcie wystąpiły komplikacje.
Jestem potwornie zmęczona.Wychodzę rankiem wracam wieczorem tak jak dzisiaj o tej  porze.
Rano próbuję doprowadzić jego mieszkanie do ładu ,bo on nie pozwoli nic ruszać jak w muzeum.
A teraz nie patrzy mi na rece,a pewne rzeczy niestety trzeba zrobić.
Popołudniu są odwiedziny od 15, wiec  jadę do niego .
Wczoraj nawet był  całkiem komunikatywny,nawet udało mi się przeforsować pewne sprawy,co nie łatwe.
Tato jest bardzo trudny ,apodyktyczny,uparty strasznie.
Więc nakłonienie go do czegokolwiek wymaga nie lada zachodu.
Dzisiaj dowiedziałam się od jego znajomego iż w sobotę wzywał do niego pogotowie,bo zasłabł,zsiniał.
Ale podpisał.że nie zgadza się na hospitalizację i zostawili go.
A mnie nic nie powiedział.
Boję się że wyjdzie na własne życzenie ,bo cały czas krzyczy że on chce do domu ,bo w domu ma lepiej.
Jest niemiły.opryskliwy a pielęgniarki naprawdę są wspaniałe.
Do poniedziałku nie wyjdzie więc mogę spać spojkonie.
A o resztę będę martwić sie w przyszłym tygodniu

6 komentarzy:

  1. No to masz spory problem.Niestety starsi ludzie nie zdają sobie sprawy z tego,że zaczynają być nie w pełni sprawni i często odrzucają pomoc swych dzieci. Poza tym owdowiali mężczyzni, w zaawansowanym wieku, zle znoszą wdowieństwo i na ogół dość szybko odchodzą za swymi partnerkami. Wiem, że to co piszę nie brzmi pokrzepiająco, ale wiesz, nieszczęścia i kłopoty chodzą stadami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anabell Tato ma bardzo trudny charakter i to jeszcze dodatkowo utrudnia sprawę.
    Nie słucha zupełnie co do niego sie mówi,zadne zakazy nie istnieja dla niego.Robi na przekór wszystkiemu.
    Np do momentu stwierdzenia u niego cukrzycy nigdy nie jadł ciasta ,deserów czy słodyczy a po diagnozie na śniadanie je paczki albo sernik i makowiec.I tak u niego jest ze wszystkim.Ech...szkoda gadać

    OdpowiedzUsuń
  3. Och to współczuje Małgosiu,Mój tato to tez straszny uparciuch.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy ojcowie chyba tacy - uważają że jak są starsi to widzą lepiej niż wszyscy inni - Kochana trzymaj się - cierpliwości - trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam! Zaglądnęłam do Ciebie, żeby się przywitać a tu takie informacje. Przykro mi, mój tato, też nie należy do łatwych. Dbaj o niego, o sobie też nie zapominaj!
    Pozdrawiam, piękna ta muzyka co w tle leci.
    Ale pada w Krakowie. Pocieszam się, że grzyby rosną;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kundziu witaj - dawno mnie nie było, bo okres wakacyjny, mam wnuczkę u siebie i ciągle gdzieś wyjeżdżamy. Kochanie przeczytałam zaległe posty i choć spóźnione, to jednak szczere - składam Ci życzenia Urodzinowe: Zdrowia, szczęścia i słodyczy Grażynka Ci życzy.
    Wiem jak wygląda życie z chorym a tak upartym człowiekiem, bo moja koleżanka tak miała. Wiem jednak, że można sobie z tym poradzić ale trzeba być stanowczym i też apodyktycznym! Nie ustępuj w niczym co jest dla niego dobre - chorzy ludzie w podeszłym wieku nie zdają sobie sprawy z wielu zagrożeń. Trzymam za Ciebie kciuki aby wszystko się dobrze ułożyło i pamiętaj też o sobie, bo Twoje zdrowie jest w tej sytuacji najważniejsze. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń