Długo biłam się z myślami czy skasowac ten blog ,czy pisać dalej.
Nadal nie podjełam ostatecznej decyzji.
Wiele czasu minęlo od kiedy pisałam ostatnio,w moim życiu tez wiele sie zmieniło
szkoda ze nic na lepsze.
Widocznie tak ma byc.
Co nas nie zabije to nas wzmocni mawiają ,więc może jestem już ze stali i nic o tym nie wiem.
Chyba jednak nie,bo nie bolałoby tak jak boli.










Witaj kochana. Cieszę się,że jesteś i że - mam nadzieję - wróciłaś.Pozdrawiam serdecznie i przytulam, by mniej bolało.
OdpowiedzUsuńwreszcie się odezwalaś :) zaglądam i czekam... Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuje za odwiedziny pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńWitaj Małgosiu bardzo serdecznie! Dobrze, że jesteś! Nie rezygnuj z pisania i kontaktu z nami. Bardzo się o Ciebie martwiłam i przyznaję Ci rację, że co nas nie zabije, to nas wzmocni!!!!Przesyłam moc sympatii i serdeczności oraz przyjacielskiego buziaka!!!
OdpowiedzUsuń