Obserwatorzy

5 lis 2009

MOŻE KILKA SŁÓW...


Pomyślałam sobie, że chyba powinnam coś napisac o sobie.
Tylko,że to trudne zadanie.Z natury jestem osobą skrytą.
Może jednak spróbuję.
Młodość mam już za sobą (latka lecą niestety) nie spędza mi to jednak snu z powiek.
Przeciwności losu przyjmuje z pokorą,uważam bowiem ,że wszystko dzieje się po coś.
I chociaż nie zawsze w porę to odczytuję,pózniej przychodzi refleksja.
Mam czterech synów,to moja wielka radość i podpora w trudnych okresach.
Nie jestem jednak zakochaną i nadopiekuńczą matką.
Uważam ,że należy dzieci kochać mądrze.
Każdy z nas swoje życie musi przeżyć sam i ja im w tym nie przeszkadzam ,chociaż zawsze mam dla nich czas i radę jeśli o to proszą.
Wiedza jednak że to tylko moja opinia a wszelakie decyzje muszą podjąć sami.
Moja wnusia już 5 letnia ,to moje oczko w głowie.
To nagroda po moich chłopakach,nie miałam upragnionej córki mam wnuczkę.
Co jeszcze o mnie.
Niczego w życiu nie żałuję,patrząc wstecz.
Przeżyłam wspaniałą miłość i ogromne rozczarowanie.
Bywało lepiej i bardzo żle,tak zwyczajnie samo życie.
Od trzech lat moje zdrowie sypie się jak domino.
Najpierw zawał,a pózniej już z górki.
Od roku walczę z poważna chorobą ,ale nie poddaję się.
Będzie dobrze ,bo tylko tak musi być.
Umiem cieszyć się maleńkimi radościami i to dodaje mi sił.
To nic ,że czasem trudno podnieść się z łóżka.
Ale trzeba do przodu ,łapać garściami każdy dzień.
Zbierać piękne wspomnienia,do których można wrócić kiedy zaczyna brakować nadziei.
Życie mamy tylko jedno,powtórki nie będzie.
Każdą wolną chwilę poświęcam haftowaniu,to daje mi ogromna radość.


Bo zawsze warto:



"Warto spełniać marzenia
warto iść do przodu
nawet, kiedy wiatr się zmienia
i wieje prosto do oczu."




Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym.
Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie.
W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia,
a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla.
Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie
jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być
nimi jutro?.
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma
obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą:
światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz
i cały cud tego dnia. Wyjdż mu naprzeciw.
-Phil Brosman

5 komentarzy:

  1. cieszę się, że jesteś taką optymistką i potrafisz się cieszyć z błahostek, a jak wiemy najlepszym lekarstwem jest uśmiech więc życzę Ci go jeszcze więcej. I jeśli pozwolisz skopiowałabym sobie fragment Twojego tekstu o tym jak kochasz swoje dzieci i względem nich postępujesz, bo moja teściowa tego nie rozumie więc jakby zaś ... to jej go pokarzę może w końcu coś do niej dotrze :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko ,kopiuj co chcesz.
    Ale z doświadczenia wiem ,że niektóre teściowe
    są niereformowalne.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj!
    I ja trafiłam do Ciebie, dzięki wpisowi na moim blogu.
    Jesteśmy z jednego pokolenia i czytając Twoje posty czuję "bratnią duszę".
    Chciałabym Cię częściej odwiedzać i nadal zapraszam do siebie.
    Ja postaram się wygrzebać z dołka i nie zamęczać moich gości takim narzekaniem na życie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Kazdy ma lepsze i gorsze dni.
    Samo życie,inaczej byłoby nudno.
    Staram się zakopywać prędko swoje doły,ale czasem bywa trudno.
    Głowa do góry ,jutro bedzie lepiej.
    Przytulam cieplutko

    OdpowiedzUsuń