Chociaż serce moje rozdarte powoli trzeba wracać do żywych.
Mojego bólu nic nie utuli lecz muszę nauczyć się z nim żyć.
Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za ciepłe słowa i wsparcie.dzięki Wam nie jestem sama w tej bardzo trudnej chwili.
.DZIĘKUJĘ










Mądrze myślisz, czas abyś wróciła do nas i powolutku rozkręcała swoje życie codzienne. Wiem, że to wszystko wymaga hartu ducha ale pamiętaj, wszystko co czujesz nosisz w sercu i pamięć też tam pozostanie. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńTrzeba wierzyć,że takim Aniołem jest teraz Twoja mama.I to od niej będziesz czerpać pomoc we wszystkich życiowych sprawach.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPrzytulam, dobrze Cię widzieć...
OdpowiedzUsuńwiersz piękny, przytulam mocno na pocieszenie ...
OdpowiedzUsuńGood morning!
OdpowiedzUsuńThank's for the visit and to be came followwing my blog.
Kisses!
Anioly wspaniale,bol w sercu zawsze zostaje...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się skarbie, nie poddawaj się... Główka do góry... bądż silna!
OdpowiedzUsuń