Rano zadzwonił Tato z wiadomością ,że nie muszę dzisiaj przynosić mu jedzenia ,bo on przyjdzie do mnie.
Więc odpadł mi wyjazd na drugi koniec miasta.Czekam na niego.
Bardzo się teraz o mnie troszczy ,chyba ze strachu bo zostałam mu teraz tylko praktycznie ja.Pomagam mu jak mogę , z resztą musi poradzić sobie sam ,niestety.
Nie rozpieszczam go za bardzo ,bo teraz ma szansę docenic Mamę.
A druga sprawa ,ze nie można reszty życia spędzić na kanapie,leżąc i gapiąc się w telewizor,potrzeba mu ruchu,aby nadal byl sprawny fizycznie.To co uważam ,że może zrobić sobie sam to zostawiam nieruszone.
Nie narzeka więc chyba jest dobrze.
Popołudnie spędzę z ojca towarzystwie.
A co do mojej skromnej osoby ,to wydaje mi się ,że ponad wszystko potrzebny czas aby zagoić rany.
Nigdy nie poddawałam się zbyt łatwo więc teraz też się nie poddam.
I nie dla innych , dla samej siebie.
Moje dzieci to trzech dorosłych facetów (34,31,24)i czwarty 17 lat.Mają swoje życie,swoje sprawy i ja w nie nie ingeruję.
Uważam że każdy swoje zycie musi przeżyć sam,czasem metodą prób i błędow,sami dokonujemy wyborow i sami je korygujemy jeśli trzeba.
Moje dzieci wiedzą ,że zawsze jestem blisko ,na wyciągnięcie ręki .Wysłucham ,wypowiem własne zdanie lecz decyzje podjąć muszą sami .Doceniają to ,że nie mieszam się do ich spraw.
Przez wiele lat wychowywałam ich sama mimo iż moje małżenstwo ciągle trwalo formalnie.
Dzisiaj kiedy na nich patrzę moje serce rośnie ,jestem z nich dumna.I nie są to slowa zakochanej matki,znam ich wady i zalety,słabości i mocne strony.I wiem ,ze dadzą sobie radę w życiu.Mają dobrą pracę,swoje kobiety,są szczęsliwi .I tak niech zostanie.
A czas pracuje na moją korzyść mam nadzieję,chociaż jeszcze dluga droga przede mną.Jest czas na radość i czas na smutek.Samo życie .
I koniec pisania bo Tato idzie ...
Lubię czytać Twojego bloga. Tyle tu życiowej mądrości. Jesteś wspaniałą kobietą. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńFajna babeczka z Ciebie i mądra matka. Niezmiennie przesyłam wirtualne uściski :)
OdpowiedzUsuńKundziu fajna dziopa z Ciebie jest i tak kochana trzymaj:):)I dla Ciebie w końcu zaświeci słoneczko:)
OdpowiedzUsuń