Zgodnie z postanowieniem siadam do pisania.W głowie jeden wielki zamęt,natłok myśli przeróżnych.
Ostatnio każdego ranka robię listę pt"dzisiaj Gosia musi...."i tu nastepują punkty .W taki sposób mobilizuję sie do czegokolwiek.
Wróciłam też do moich ukochanych .krzyżyków, idą mi opornie ale cieszę się ,że już do przodu.Po śmierci Mamy przez ponad 2 miesiące nie miałam igły w rękach.Nie potrafiłam sie skupić na liczeniu wzoru.
Cały czas biorę leki,ale skutek marny.Dobrze że dzieki nim nie mam trzęsiawki wewnętrznej,bo ręce nadal mi się trzęsą jak mojemu Alko
W domu cicho są ze mną tylko moje koty i pies,to moje najlepsze towarzystwo w ostatnim czasie.
Nie zadają pytan ,nie trzeba z nimi rozmawiać czy silić się na dobry humor.
Póżnym popołudniem wróci najmłodszy syn ,a wieczorem drugi,wtedy założe na twarz maskę.Kolejny beznadziejny dzień minie,a jutro będzie tak samo.
.Ciągle pada deszcz ,za oknem szaro i smutno.Z utęsknieniem czekam na lepszą pogodę,pójdę do Mamy bo przy jej grobie teraz mi najlepiej.
Może kiedyś nastaną lepsze dni,dzisiaj smutno i bardzo ,bardzo zle.Łzy dławią,płyną,płyną.










I pozwól im, niech płyną. Z nimi wypłyną smutki, żal i rozczarowanie. Każdy potrzebuje kogoś, komu mógłby powiedzieć jak bardzo go boli, jak mu źle. Czasami samo wyrzucenie z siebie kilku dręczących Cię myśli pomaga.Mów swojej mamie o tym co czujesz, ale mów też o tym co planujesz, co będzie lepsze, co będzie inne, co powolutku, bo powolutku ale będzie się zmieniać. Pozwól sobie na promyczek słońca, jak go będziesz pielęgnować, a mama Ci w tym na pewno pomoże, kiedyś rozbłyśnie pełnym blaskiem. Szukaj w swoim życiu tych małych promyczków i ciesz się z nich całym sercem. Pozdrawiam Cię serdecznie.
OdpowiedzUsuńGosiu,sorki ale moze brutalnie Ci cos napisze...wiem ze to boli,ale zycie plynie.Jestes wartosciowa osoba,musisz miec sily,musisz zyc,nie patrzac w przeszlosc.Nie da sie tak.W taki sposob doprowadzisz sie do depresji, a Twoje dzieci nie beda tez szczesliwe patrzac na Mame.Wyjdz do ludzi,mimo ze deszcz,plucha,zaloz skypa,zadzwon do mnie,pogadaj z obojetnie kim,o robotkach,o pierdolach,idz do fryzjera,kup sobie cos,obojetnie cos,nawet cos nieprzydatnego,maskotke w ciuchach uzywanych.Kup misia,zrob mu sukienke.Musisz odnalezc w sobie sily,bo one beda Ci bardzo dlugo potrzebne i Twoim dzieciom.Mam 47 lat,wiem co mowie.Kobieta musi byc silna,mimo wszystko,masz byc opoka dzieci.Wiem, ze mi latwo byc moze powiedziec to teraz,ale podobna sytuacje mialam i do tej pory gdzies w glebi duszy sa blizny,ale nie dalam sie,po depresji podnioslam sie sama,bez lekow i lekarzy.Wiedzialam ze mam dla kogo zyc.Przemysl to, nigdy nie jest sie samemu ze swoimi klopotami,zawsze mozna z kims pogadac.Mam nadzieje ze sie nie obrazisz,ale pisze co czuje.Buziaczki
OdpowiedzUsuńGosiu, masz dzieci i masz dla kogo żyć.Dobrze,że zaczęłaś wyszywać, to ma działanie terapeutyczne.Pomyśl,że teraz Ty musisz być podporą dla swoich dzieci, nadeszła dla Ciebie pora wzięcia na siebie roli "podpórki" dla swych dzieci. Dasz radę, Mama odeszła, ale przekazała Ci tę swoją siłę, tylko musisz w to uwierzyć. Nie izoluj się od ludzi, wyjdz z domu, wyjdz do ludzi. Musisz pogodzić się z faktami, biegu życia nie odwrócisz.Mam więcej lat niż Ty i pomału
OdpowiedzUsuńwchodzę w wiek, w którym ubywa przyjaciół bo odchodzą w inny wymiar, a rodziców już dawno nie ma. Ale życie toczy się dalej i trzeba się w nim na nowo odnalezć. Wierzę,że znajdziesz w sobie siły i podzwigniesz się z tego cierpienia. Pamiętaj, masz dzieci, które mogą liczyć tylko na Ciebie i dla nich z pewnością warto żyć.
Pozdrawiam, ;)
Dzięki za każde Wasze słowo ,bo one pozwalają pomyśleć ,popatrzeć z dystansu .
OdpowiedzUsuńA przy tym czuję ,że nie jestem sama a to dla mnie bardzo teraz ważne.Przytulam mocno.