Pragnę gorąco podziękować za Wasze komentarze Damurek,Nicka,Gosia,Pkela.
Wydarzenia ostatniego miesiąca wywróciły w moim życiu wszystko do góry nogami,potrzebowałam czasu aby poukładać to jakoś .Powoli przyzwyczajam się do nowej sytuacji,nie jest lekko.
Ojciec nadal daje w kość ,ale ja nabrałam już trochę dystansu .
Jeżdżę już pózniej do niego ,w ten sposób musi wstać i zrobić sobie śniadanie(wszystko pokrojone ),leki ma w kubeczku przygotowane.Robię zakupy ,gotuję obiad,sprzątam i popołudniu wracam do siebie.Nie jest tym zachwycony ale trudno.Załatwienie opiekunki nie wchodzi w grę ,bo ojciec nie zgodzi się na obcą osobę w domu,nawet nie otworzy jej drzwi.
Zawsze był trudny we współżyciu,apodyktyczny ,wszystko musi być tak jak on chce i basta.
Kobiety to dla niego jakiś podgatunek człowieka.
Sytuacja teraz też go przerosła,mama zmarła nagle.On nigdy w domu nic nie robił (to babska robota).
Pan i władca nagle stał sie bezradny jak dziecko,jeszcze dopadła go choroba,starość też już daje o sobie znać.Wydaje mi się ,że tak jest mu wygodnie.Skoro nie będzie wychodził z domu,skoro leży cały dzień w łóżku to ja muszę przejąć obowiązki.
Dolegliwosci fizycznych nie ma ,leki na depresję dostaję chociaż o tym nie wie.
Do psychiatry nie ma siły go zaciągnąć ,bo on nie jest głupi ,żeby się leczyć.
A ja powolutku wycofuję się,bo dopóki jest sprawny to niech trochę się wysili.
Nie może przecież reszty życia spędzić na kanapie ,gapiąc sie w telewizor od świtu do póznej nocy.
Nie wiem co myśli ,ale wydaje mi się że moje postępowanie jest słuszne.
Napewno jemu to się nie podoba ,bo prawie wcale się do mnie nie odzywa od kiedy mniej czasu spędzam u niego .A niech tak będzie.
A przecież sama jestem chora i czasem zupełnie brak mi sił na cokolwiek.
Ojcu wydaje się ,że ja muszę ale ja myślę inaczej.Nie mam charakteru mojej mamy,zawsze miałam rogata duszę.Nie dam się zwariować.
Dziś.....
3 dni temu










I słusznie.Skoro jest sparwny fizycznie , może być bardziej samodzielny.A Ty się Małgosiu trzymaj i nie poddawaj i nie miej wyrzutów sumienia skoro dajesz tyle, ile możesz , nic w zamian nie oczekując.Pozdrawiam najcieplej jak mogę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię cieplutko - cieszę się że podjęłaś słuszną decyzję co do ojca - nieraz trzeba huknąć - uderzyć pięścią w stół - może się obudzi - a Ty dbaj o siebie - buziaki :)
OdpowiedzUsuńdobrze myślisz :) dziękuję za pozdrowienia :) ojciec ma jakieś hobby, ulubione zajęcie? a może udasz niezaradną babę i podrzucisz mu coś do naprawienia? hehehe
OdpowiedzUsuńDobrze robisz, Twój ojciec musi wstawać i sam koło siebie wiele rzeczy zrobić. W starszym wieku bardzo szybko postępuje zanik mięśni, jeśli są one niewykorzystywane. Raz na jakiś czas wyślij zamiast siebie syna, niech powie dziadkowi,że mama zle się czuje danego dnia.Ludzie starzy są egoistami i zapominają,że ich dzieci już też swoje lata mają i też mogą się zle czuć lub wręcz chorować. Trzymaj się, jeszcze sie wszystko poukłada.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się! pomyśl czasem też o sobie:*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie Ilona.
Witam Małgoniu po powrocie z wakacyjnych wojaży z moją wnuczką. Widzę, że wzięłaś się dzielnie w garść i nie poddajesz się. Gratuluję - zobaczysz wszystko się poukłada na spokojnie, życzę Ci wytrwałości, bo jesteś dzielną kobietą. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPuk puk - jest tu ktoś - Małgosiu odezwij się - pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńgdzie jesteś?
OdpowiedzUsuń