I tak dzień za dniem mija .
Wnusia po kilku dniach pobytu wróciła do rodziców,ale już na nowe mieszkanie.
Powoli zagospodarowują swoje cztery kąty.Teraz juz są na swoim.
Cieszą się ogromnie.
Te kilka dni były dla mnie ogromną radością przeniosłam się w zupełnie inny świat.Dobre to było ,bo oderwało mnie od innych problemów no i mogłysmy nacieszyć się sobą.
Teraz nadrabiam zaległości w czytaniu i pisaniu ,w zajęciach codziennych.
A robótkowo cóż trochę zaniedbałam krzyżyki ,,ale tylko chwilowo.
Coś tam na tamborku leży .
Natomiast zakochałam się ostatnio w decoupage.
Czytam oglądam i postanowiłam coś zdziałać.
Może dam radę nauczyć się tej techniki.
Na pewno spróbuję.
Mikołaj nawet przyniósł mi różne przydasie więc trzeba coś z tym zrobić.
Na dzisiaj koniec pisania teraz jeszcze coś poczytam










No wreszcie jesteś Kundziu.To fajnie mieć wnuczkę u siebie.Wiem coś na ten temat.zawsze po wyjeździe mojej zżera mnie podwójna tęsknotą. Ale takie życie, niestety.Decu nie jest tak trudno się nauczyć.Ale skoro masz cierpliwość do krzyżyków to i to pójdzie Ci fantastycznie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie na candy.
OdpowiedzUsuńWitaj imienniczko
OdpowiedzUsuńOby Twoje słowa się sprawdziły,bo zakochałam się w decu na amen
Ja też od pewnego czasu jestem zakochana w decupage,ale nie mam odwagi sprobowac.prace nablogach są tak piekne...
OdpowiedzUsuńAnastazjo ja miałam wiele obaw ,ale w koncu się odważyłam.
OdpowiedzUsuńSpróbuj a dalej już samo pójdzie
Witaj Małgoniu - tak się cieszę, że już jesteś! Widzę, że pobyt wnusi bardzo korzystnie na Ciebie podziałał. Wiem coś na ten temat - sama radość, a potem jakaś większa chęć do pracy!!! Rób kochanie te swoje piękne krzyżyki, a jak chodzi o nowości...na naukę nigdy nie jest za późno!Wierzę w Ciebie i wiem, że sobie doskonale poradzisz, trzymam kciuki! Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuń