Obserwatorzy

14 maj 2010

MOŻE...


Miałam trochę zwariowany tydzien,ale kilka spraw udało mi sie pozałatwiać.
Wieczorem czytałam wasze blogi ,ale nie miałam już sił aby coś skrobnąć.Może przyszły tydzień będzie lżejszy ,chociaż nie zanosi sie wcale.
Gdybym jeszcze w nocy mogła wyspać się to być może nie byłabym tak padnięta jak w ostatnim czasie.
A moje noce to koszmar.Wieczorem padam i po godzinie lub dwóch budzę się.
Godziny wloką się niemiłosiernie,noc wydaje się nie mieć końca.Zasypiam nad ranem kiedy już ptaki   słychać za oknem.I znowu godzina lub dwie .
To dla mnie zupełnie nowa sytuacja,bo zasypiałam i budziłam sie rano.
A teraz w te długie, bezsenne godziny osaczają mnie tysiące myśli  nie zawsze wesołych.
Czasem wstaję ,łażę  jak widmo be sensu zupełnie  ,ale cóż począć jak mi się coś poprzestawiało.
W dzień jestem bez żadnej energii, słaba ,przymulona . Ech!
Z utęsknieniem czekam na jakieś pogodne dni ,bo ten codzienny deszcz już mnie wnerwia.
Może jutro będzie lepiej ,zobaczymy

2 komentarze:

  1. Głowa do góry! Zawsze trzeba myśleć,że może być tylko lepiej.Pozdrowienia Uśmiechnięte.Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, samo nie przejdzie, kup w aptece Benosen, nie daje przyzwyczajenia, jest ziołowy.
    A wieczorem napij się ciepłego mleka z miodem. Białko z mleka na noc jest b. korzystne dla zdrowia, miód korzystnie podziała na serce.To z czasem minie, ale to są skutki stresu. Wiem,że trudno pozytywnie myśleć, ale postaraj się, troszeczkę.

    OdpowiedzUsuń