Wieczorem czytałam wasze blogi ,ale nie miałam już sił aby coś skrobnąć.Może przyszły tydzień będzie lżejszy ,chociaż nie zanosi sie wcale.
Gdybym jeszcze w nocy mogła wyspać się to być może nie byłabym tak padnięta jak w ostatnim czasie.
A moje noce to koszmar.Wieczorem padam i po godzinie lub dwóch budzę się.
Godziny wloką się niemiłosiernie,noc wydaje się nie mieć końca.Zasypiam nad ranem kiedy już ptaki słychać za oknem.I znowu godzina lub dwie .
To dla mnie zupełnie nowa sytuacja,bo zasypiałam i budziłam sie rano.
A teraz w te długie, bezsenne godziny osaczają mnie tysiące myśli nie zawsze wesołych.
Czasem wstaję ,łażę jak widmo be sensu zupełnie ,ale cóż począć jak mi się coś poprzestawiało.
W dzień jestem bez żadnej energii, słaba ,przymulona . Ech!
Z utęsknieniem czekam na jakieś pogodne dni ,bo ten codzienny deszcz już mnie wnerwia.
Może jutro będzie lepiej ,zobaczymy











Głowa do góry! Zawsze trzeba myśleć,że może być tylko lepiej.Pozdrowienia Uśmiechnięte.Małgorzata
OdpowiedzUsuńWitaj, samo nie przejdzie, kup w aptece Benosen, nie daje przyzwyczajenia, jest ziołowy.
OdpowiedzUsuńA wieczorem napij się ciepłego mleka z miodem. Białko z mleka na noc jest b. korzystne dla zdrowia, miód korzystnie podziała na serce.To z czasem minie, ale to są skutki stresu. Wiem,że trudno pozytywnie myśleć, ale postaraj się, troszeczkę.