Obserwatorzy

9 sty 2013

*******

Juz drugi dzien próbuję cos tu skrobnąć ,ale Bloger chyba cos szaleje.
Moze cos uda mi sie edytowac.
Wrociłam od mojej malenkiej wnusi.
Poprzytulałam ,wygłaskałam ,zrobiłam dużo zdjec i to musi mi wystarczyc do kolejnego spotkania.
Malenka jest po prostu sliczna .
U mnie zima na całego wreszcie,całkiem duzo śniegu od wczoraj.
Nie zebym za nia tęskniła ,lecz lepsze to niz taka szarosc .plucha.
Grypa kladzie ludzi do łóżek az sie boje .
Marna moja odporność ,bardzo uwazam lecz nigdy nic nie wiadomo.
W przychodni tłoczno bardzo a mnie czeka wiele wizyt i na sama mysl o tych wielkich kolejkach
skóra mi cierpnie.
Po takiej wizycie wracam jak po pracy w kamieniołomach.Zmieta ,wymieta ,padnieta.
Co poradzic mus to mus..
Pozdrawiam cieplutko wszystkich odwiedzajacych

2 komentarze:

  1. Witaj i u nas szaleje grypa , na dodoatek nie mamy lekarza rodzinego ( miał wylew w pracy ,na szczęście nie był powazny teraz jest na rehabilitacji) także nie ma co chorowac ....
    U nas wiosna na plusie...
    Super że na cieszyłas sie wnusią ....pozdrawiam cieplutko buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też chodzę do mojej wnusi,nawet codziennie,bo synowa sama i sie nudzi.Muszę iść kawałek,ale tak sobie przeliczam,że może parę kalorii poleci przy okazji.My juz jesteśmy po grypie,dosyć lekko przeszło .A zima zadomowiła się na całego i mrozić zaczyna.

    OdpowiedzUsuń